Dzień Tiramisù – historia najsłynniejszego włoskiego deseru (i ciekawostki, które Cię zaskoczą!)

Wszystkiego najlepszego z okazji… Dnia Tiramisù! Tak, dobrze widzisz – 21 marca to oficjalny dzień tego najbardziej znanego włoskiego deseru. I nie jest to przypadkowa data. Podobno tiramisù idealnie sprawdza się na pierwszy dzień wiosny, bo ma nas rozbudzić po zimie i dodać energii na nową porę roku.

Jeśli kochasz włoskie smaki i włoską kulturę, koniecznie zostań ze mną – dziś opowiem Ci nie tylko, skąd wzięła się nazwa tiramisù, ale też jak powstał ten kultowy deser, jak prawidłowo go przygotować (nie, nie zalewaj biszkoptów kawą!) i dlaczego… warto pamiętać o małym akcentowanym „ù” w nazwie!

Skąd pochodzi nazwa tiramisù?

To piękna mieszanka włoskich słów:

  • tirare – ciągnąć, podciągać
  • mi – mnie
  • – do góry

Razem daje nam to: „podciągnij mnie do góry” albo po prostu „postaw mnie na nogi”! I coś w tym jest – tiramisù dosłownie potrafi postawić na nogi: jajka, biszkopty nasączone kawą, kremowy mascarpone i odrobina kakao tworzą kaloryczną, ale wyjątkowo smaczną bombę energii. Mamy tu wszystko białko, węglowodany, tłuszcze i kofeina!

Poznaj historię i etymologię najsłynniejszego włoskiego deseru- Tiramisù

Historia tiramisù – skąd pochodzi ten deser?

Jak to zwykle bywa we Włoszech, o pochodzenie tiramisù kłócą się… tym razem tylko dwa regiony. Na deser zgłaszają swoje prawa:

  • Wenecja Euganejska (Veneto), a konkretnie okolice Treviso,
  • oraz Friuli-Wenecja Julijska (Friuli Venezia Giulia).

W Veneto mówi się, że przepis na tiramisù powstał w jednej z restauracji w Treviso. Istnieje też nieco niegrzeczna (ale popularna!) legenda, według której deser serwowano w tamtejszych domach publicznych – podobno miał dodawać energii klientom!

Z kolei mieszkańcy Friuli-Wenecji Julijskiej twierdzą, że tiramisù podawano turystom i spacerowiczom w górach, by dosłownie i w przenośni „wznosił ich na wyżyny”. Co więcej, podobno deser trafiał także na stoły włoskich żołnierzy podczas I wojny światowej.

Jedno jest pewne – bez względu na to, kto pierwszy wymyślił przepis, dziś tiramisù jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych włoskich deserów na świecie! A podobno nawet jednym z najczęściej używanych włoskich słów na świecie! 😮

Nie tylko deser, ale i symbol włoskich słodyczy

Wiesz, że tiramisù ma nawet swoje święto? No dobra, nie powinno to nikogo dziwić, w końcu Włosi robią święto ze wszystkiego. Może to i dobrze! Trzeba brać z nich przykład! 😁

Od 2017 roku, 21 marca obchodzimy Światowy Dzień Tiramisù. Idealna okazja, by przygotować ten klasyczny deser w domu i przywitać wiosnę w prawdziwie włoskim stylu.

A pamiętasz dlaczego akurat ten dzień? Jeśli nie to przeskroluj na górę, bo pisałam o tym we wstępie. 😉

Jeśli interesują Cię inne włoskie słodkości, koniecznie zajrzyj także do tych oto poprzednich wpisów:

Karnawałowe słownictwo i słodyczki

Boże Narodzenie we Włoszech i świąteczne babki włoskie

Wielkanoc we Włoszech

Złote zasady przygotowywania tiramisù (których warto się trzymać!)

Chociaż jest to dość prosty deser, to warto znać kilka sprawdzonych trików, które sprawią, że będzie smakować jak we Włoszech. Oto moje Golden Rules, no nie moje, bo sama ich przecież nie wymyśliłam, ale nauczyło mnie tego moje italianistyczne życie oraz odrobina reaserchu:

Moczenie biszkoptów (savoiardi lub pavesini, ale lepiej te pierwsze, bo są twardsze) – każdy biszkopt moczymy osobno i krótko, w ostudzonej kawie. Nie zalewamy ich kawą bezpośrednio w formie! Biszkopty mają być lekko nasączone, ale nie rozmoknięte. Mówię serio, bo jak będziesz leniuszkiem (pigrone) to potem Ci wyjdzie kawowa zupka z kremem.
Kawa – najlepiej użyć mocnego espresso lub kawy z włoskiej kawiarki (moka). Zimna kawa sprawi, że biszkopty nie zmiękną za szybko, a Ty nie poparzysz sobie paluszków. 😉
Alkohol? – w tradycyjnym przepisie tiramisù nie zawierało alkoholu. Jednak współcześnie niektórzy dodają odrobinę likieru (Marsala, Amaretto lub rumu). To opcja, nie obowiązek!
Mascarpone – Włosi mówią, że musi być tylko świeże i dobrej jakości. To ser, który „robi” cały krem. No ale wiadomo, w Polsce mamy to co mamy. Użyj takiego jaki jest, a na pewno wyjdzie dobre.
Kakao – najlepiej posypać nim wierzch deseru tuż przed podaniem. Wcześniejsze posypanie sprawi, że kakao nasiąknie wilgocią i straci swój urok.
Cierpliwość – tiramisù musi poleżeć w lodówce przynajmniej kilka godzin (a najlepiej całą noc), żeby wszystkie smaki się przegryzły. No wiem, to może być trudne zadanie, ale co zrobić.
Pisownia! – pamiętaj, że poprawna pisownia to tiramisù z akcentem nad „ù”. W Polsce często się o tym zapomina nawet w menu restauracji! A mnie to bardzo wkurza i zawsze mam ochotę dopisać te kreseczkę. 😅

Chcesz poglebić swoją tiramisową wiedzę i dodatkowo poćwiczyć czytanie po włosku? Zajrzyj na tę stronę.

Canzone del giorno

Nie znam żadnej piosenki o tiramisù, ale na pierwszy dzień wiosny nie mogło być nic innego jak Maledetta primavera Loretty Goggi. Zajęła drugie miejsce na festiwalu Sanremo w 1981 i do dziś jest w czołówce kultowych włoskich piosenek.

Voglia di stringersi e poi
Vino bianco, fiori e vecchie canzoni
E si rideva di noi
Che imbroglio era
Maledetta primavera?

Voglia di – ochota na; można też użyć konstrukcji „avere voglia di…” – mieć na coś ochotę. Tutaj muszę podać czasownik „volere” – chcieć.

stringersi – czasownik stringere – ściskać, trzymać coś mocno, tutaj w znaczeniu przytulać się mocno. Końcówka „si” sprawia, że czasownik przyjmuje funkcję zwrotną „ściskać się”

e poi – i potem, później

Vino bianco, fiori e vecchie canzoni – białe wino, kwiaty i stare piosenki

E si rideva di noi – i śmiało (śmiano) się z nas; ridere – śmiać się, po włosku nie jest czasownikiem zwrotnym, mówimy po prostu ridere di qualcosa – śmiać z czegoś. Tutaj jest w znaczeniu bezosobowym w czasie przeszłym (si rideva)

Che imbroglio – oszustwo, przekręt; Che jest użyte dla wzmocnienia, po polsku powiemy „ale oszustwo” „jakie oszustwo”

era– był; 3 osoba liczby pojedynczej czasownika essere – być w czasie przeszłym imperfetto

Maledetta primavera – przeklęta wiosna, (wiosna jest też czasem używana jako metafora młodości)

Ciaooooo!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry